czwartek, 27 września 2012

Pierwszy raport... zakupowy ;-)

Witajcie witajcie!
Przepraszam za kolejną dłuższą przerwę - brakuje mi regularnego blogowania, ale sił i czasu również. Stąd zaglądam tylko w dni wolne a stworzenie posta jest ponad moje siły.
Ale dziś mam dla Was pierwszy raport zakupowy - skromny, bo grzeczna dziewczynka w końcu jestem ;-)
Zatem - zapraszam!

środa, 12 września 2012

Pierwszy raport z obczyzny :-)

Uf, jestem. Żyję, a raczej żyjemy, mija dziś 12 dzień naszego pobytu w Oxfordzie :-)
Jak wiecie, przyjechaliśmy tu rozpocząć nowe życie. Lepsze życie, mam nadzieję.
Mimo tego, że jesteśmy tu niespełna 2 tygodnie, zdążyliśmy doświadczyć już sporego wachlarza emocji, poznać różne zwyczaje, odczuć na własnej skórze na jak różnych ludzi przyjdzie nam trafić.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Mini denko wyjazdowe

Dziś denko nieco nietypowe.
Jak wiecie wyjeżdżamy do UK - stąd od dłuższego czasu głowę zaprząta nam pakowanie i logistyka całego przedsięwzięcia
Oczywiście chciałabym zabrać wszystko a mogę tak naprawdę bardzo niewiele..
Dlatego też postawiłam w sierpniu na sięganie dna, coby jak najmniej bolało mnie serce, że czegoś nie mogę wziąć.
Denko wyjazdowe jest mini mini, ale mam nadzieję, że do godziny zero, czyli 29.08. sięgnę dna jeszcze z 2-3 kosmetykami.
Tymczasem..

środa, 15 sierpnia 2012

Dla zainteresowanych: pokokowe loki & moje włosowe poczynania

Czy trzeci dzień z rzędu o włosach to już źle?
Wzięło mnie? :>

Tak czy owak - parę osób zaintrygował wczoraj jakże pożądany u mnie efekt uboczny koka - loki!
Zatem wizualizuję :
Ja tam się jaram! :D


Po krótce napiszę też jakie poczyniam kroki, by włosy wyglądały jak wyglądają a w zamiarze jeszcze lepiej :-)
~ używam szamponów i odżywek bez silikonów - konkretnie : szampon rzepowy z Barwy, odżywka Isana z babassu i Garnier avocado&karite;
~ po każdym myciu robię płukankę octową;
~ od czasu do czasu psikam mgiełką z octem z malin Marion;
~ raz w tygodniu (lub rzadziej, mało systematyczna jestem..) olejuję włosy oliwką Babydream dla mam na noc;
~ końcówki zabezpieczam kremem do rąk Be Beauty z Biedronki lub olejem jaki akurat mam pod reką (włosy stylizuję na ciepło, więc jest to musik);
~ włosy czeszę grzebieniem o szerokim rozstawie zębów;
~ śpię w koku.

To tyle - z pewnością można robić więcej, ale szczerze mówiąc i tak jestem dumna, że mój słomiany zapał się nie uaktywnił i trwam w powyższych poczynaniach :-)


Ok, przerwa we włosowych wpisach, ajpromis!


Miłego dnia!

wtorek, 14 sierpnia 2012

Ulubiony nocny fryz & uzupełnienie włosowego arsenału

Od mojego pierwszego razu ze skarpetą na głowie, praktycznie się z nią nie rozstaję.
Stała się moim ulubionym nocnym (i nie tylko) fryzem, który nie dość, że jest wygodny to przynosi jeszcze inne korzyści.
Włosy zwinięte w koka są chronione przed wszelkimi uszkodzeniami, jakie fundujemy im w nocy - nie trą o pościel, nie plączą się, nie odkształcają, nie łamią. 
Do tego z odsłoniętą szyją wybornie spi się latem, kiedy to koc na karku nie jest zbyt pożądany..

Co wieczór przywdziewam więc skarpetę i odpływam - a rano koku jak spod igły, co jest dość dziwne biorąc pod uwagę co zdarza mi się wyprawiać w nocy (grzecznie, bez skojarzeń moje Panie! :>)
Znowu pierdolnik w tle.. sorry..

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...