Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosomaniactwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosomaniactwo. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 sierpnia 2012

Dla zainteresowanych: pokokowe loki & moje włosowe poczynania

Czy trzeci dzień z rzędu o włosach to już źle?
Wzięło mnie? :>

Tak czy owak - parę osób zaintrygował wczoraj jakże pożądany u mnie efekt uboczny koka - loki!
Zatem wizualizuję :
Ja tam się jaram! :D


Po krótce napiszę też jakie poczyniam kroki, by włosy wyglądały jak wyglądają a w zamiarze jeszcze lepiej :-)
~ używam szamponów i odżywek bez silikonów - konkretnie : szampon rzepowy z Barwy, odżywka Isana z babassu i Garnier avocado&karite;
~ po każdym myciu robię płukankę octową;
~ od czasu do czasu psikam mgiełką z octem z malin Marion;
~ raz w tygodniu (lub rzadziej, mało systematyczna jestem..) olejuję włosy oliwką Babydream dla mam na noc;
~ końcówki zabezpieczam kremem do rąk Be Beauty z Biedronki lub olejem jaki akurat mam pod reką (włosy stylizuję na ciepło, więc jest to musik);
~ włosy czeszę grzebieniem o szerokim rozstawie zębów;
~ śpię w koku.

To tyle - z pewnością można robić więcej, ale szczerze mówiąc i tak jestem dumna, że mój słomiany zapał się nie uaktywnił i trwam w powyższych poczynaniach :-)


Ok, przerwa we włosowych wpisach, ajpromis!


Miłego dnia!

wtorek, 14 sierpnia 2012

Ulubiony nocny fryz & uzupełnienie włosowego arsenału

Od mojego pierwszego razu ze skarpetą na głowie, praktycznie się z nią nie rozstaję.
Stała się moim ulubionym nocnym (i nie tylko) fryzem, który nie dość, że jest wygodny to przynosi jeszcze inne korzyści.
Włosy zwinięte w koka są chronione przed wszelkimi uszkodzeniami, jakie fundujemy im w nocy - nie trą o pościel, nie plączą się, nie odkształcają, nie łamią. 
Do tego z odsłoniętą szyją wybornie spi się latem, kiedy to koc na karku nie jest zbyt pożądany..

Co wieczór przywdziewam więc skarpetę i odpływam - a rano koku jak spod igły, co jest dość dziwne biorąc pod uwagę co zdarza mi się wyprawiać w nocy (grzecznie, bez skojarzeń moje Panie! :>)
Znowu pierdolnik w tle.. sorry..

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Płukanka octowa + wizualizacja włosowa

Jak obiecałam - jestem!
A że wczoraj postulowałyście za wpisem o płukance octowej, zebrałam się i uwieczniłam ten mój mały włosowy rytuał :-)

O płukance dowiedziałam się oczywiście z blogów włosowych, które od pewnego czasu wertuję jeszcze uważniej niż zwykle.
Mam bowiem zamiar porządnie wziąć się za swoje włosie, czego początkiem będzie podcięcie końcówek - mam wrażenie, że wszystkie moje zabiegi nie mają 100%przytupu przez te pierzaste końce.
Póki co jednak dzielnie pielęgnuję to co mam - a co mam zobaczycie za chwilę ;-)

Do sporządzenia płukanki używam winnego octu o smaku cytrynowym z Kamisa.
Nie kupowałam go specjalnie w tym celu - ot stał w szafce i czekał na swoje 5 minut :-)
Wyczytałam, że najlepiej użyć octu jabłkowego bądź winnego właśnie - nigdy spirytusowego, bo wysuszy kłaczki!
Na stronie Kamisa znalazłam parę informacji odnośnie dokładnie tego octu, który posiadam - jest też część kosmetyczna - klik tutaj.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...