Czuję się w nich o wiele lepiej niż w różach - może to kwestia mojej pucułowatości i tego, że bronzer potrafi stworzyć chociaż wrażenie, że mam kości policzkowe? ;-)
W każdym razie lubię je i ciągle szukam ideału.
Do tej pory najbliższy mu był i jest bronzer Essence #02 love to be matt :
Tu z moim ukochanym bambuskiem, z którym tworzą zgrany duet :-)

