Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyeliner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyeliner. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 czerwca 2012

Makijaż: Golden Rose, Precision Liner, eyeliner wodoodporny

Mam nadzieję, że nie oglądacie meczu i nie piszę sama do siebie ;-)
Wpis miał być jutro, ale naszła mnie wena, trzeba korzystać!

Zarzucę okiem :
Oko prezentuje wygrany ostatnio w kontrowersyjnym konkursie GR 'Podaj dalej.. Goldem Rose' eyeliner wodoodporny Precision Liner.


sobota, 2 czerwca 2012

Weekend, czyli paczki, wygrana, zakupy...

Jak co tydzień zawitaliśmy dziś na pocztę.
Bez zbędnej pisaniny przystępuję do prezentacji dóbr :-)


Udało mi się nareszcie skompletować zamówienie na mazidla.com - dotarło błyskawicznie - oto na co się zdecydowałam :
Hydrolat z zielonej herbaty, 100ml
Hydrolat neroli, 100ml
Olej (macerat) z kasztanowca, 60g
D-Pantenol 75%, 30g
Niezmydlalna frakcja sojowa, 10g

***

sobota, 14 kwietnia 2012

Makijaż: Codzienniak pracowy

Nie jestem zbyt dobra w cykaniu moich twarzowych mazideł, ale chciałam Wam pokazać jak wyglądam na co dzień, w pracy i nie tylko.
Makijaż jest szybki, nieskomplikowany i tworzę go na półśpiąco ;-)



Użyłam :
Podkład - Manhattan, Perfect Adapt 040 Light Beige
Puder : My Secret, Loose Powder
Bronzer : Essence, Bronzing Comapct Powder Matt
Korektor - Lumiere, Loose Powder Corrector, Mint Green (na policzki)
                 L'Oreal, Correcteur Mineral, 10 Ivory (pod oczy)
Cień : Catrice, C'mon Chameleon 410
Eyeliner : Diadem, Stylizator Oka, Ciemny brąz
Tusz do rzęs : Wibo, Growing Lashes
Cień do brwi : Bell, Fashion&Mat 501 (ciemny brąz)
Usta : Celia, Pomadko-błyszczyk - Seria NUDE #601




Udanego weekendu Wam życzę! :-)

czwartek, 9 lutego 2012

Wielkie zakupowe plany..

.. a wyszło ja zwykle, czyli po lekku - chociaż jest to teź plus sam w sobie.
Ale do Natury szłam przepełniona chęcią zostawienia tam całkiem sporej - jak na mnie - sumki. Nie chcieli mojej kasy, to nie!

A tak serio.
Kiedy w końcu zdecydowałam się na zakup słynnego cienia Catrice #410 C'mon Chameleon!, oczywiście już go nie było.. zatrudniłam panią do przetrząsania standu, szuflad, koszyków wyprzedażowych - nie ma, no nie ma no!
Pani postraszyła mnie, że wraz z wejściem nowej kolekcji, wycofali kameleonka - powiedzcie, że to nie prawda!
Przy okazji - jeżeli macie ten cień na stanie a chcecie go wspaniałomyślnie sprzedać lub wymienić, dajcie znać! Jestem baaaardzo chętna!

Planowałam też przyjrzeć się bliżej wspomnianej nowej kolekcji Catrice, ale mało co się ostało..
Kremu do rzęs L'Biotica uparcie nie ma..
No dramat..

Ale ale - udało mi się jednak nabyć coś z mojej listy, a mianowicie :
Korektor do paznokci w pisaku
Eyeliner żelowy #02 London Baby

Żelek bliżej :


Pędzelek znalazł się na zdjęciu gościnnie, bo kupiłam go już parę miesięcy temu jako forma oswajania się z zakupem żelka - jak widać poleżał, ale doczekał się swojego czasu :-)
Podgrzewacze o zapachu Chocolate-Cherry chwyciłam już przy kasie - do nosa doleciał słodki, ciasteczkowy zapach, normalnie powinno mnie zemdlić, chyba coś mi się poprzestawiało ;-)

Tak więc wyszłam nieco mniej rozczarowana niż się zapowiadało.
Teraz czekają mnie pierwsze próby eyelinerowe, olaboga!


A Wam udało się ustrzelić już coś z nowej kolekcji Catrice?
Może macie kameleonka na zbyciu? < szczerzy kiełki w nadziei >

środa, 30 listopada 2011

Kolorówka: Basic, Eyeliner Kajalstift #10

Zacznę może małą dygresją - motyla noga, czemu tak trudno kupić najzwyklejszą cielistą kredkę?!
Wszędzie standardowe biele, czernie, brązy, zielenie, fiolety a cielistej nie uświadczysz.. ocoloto?!
W jednej z przetrząśniętych drogerii trafiłam akurat na dystrybutora pewnej polskiej firmy, więc bezpośrednio uderzam z pytaniem czy mają, byłam skłonna złożyć konkretne zamówienie - ale gdzie tam! Nie mieli, nie mają i mieć nie będą! Aghhrr!

Uprzedzając prawdopodobne rady - #10 Almost Famous od Essence jest u mnie permanentnie nie-do-stę-pna.
Szturmowałam Natury i Douglasy co parę dni, doszło do tego, że jak widziano mnie w progu, krzyczano "nieee maaaa!".. cóż..

Ale ale, moje trudy zostały wynagrodzone!
Przy okazji wizyty w Schleckerze moją uwagę zwróciła jasna nakładka kredki Eyeliner Kajalstift.


Jakaż wielka była moja radość kiedy okazała się ona dokładnie tym czego szukałam!

Jest to klasyczna kredka do oczu, do temperowania - jeszcze tego nie robiłam, gdyż zużywa się bardzo powoli.
Rysik wydaje się być twardy w styczności ze skórą, troszkę ją ciągnie, ale dwa ruchy i zaczyna należycie współpracować, mięknie.


O dziwo dużo uleglejsza jest po zetknięciu z linią wodną - co jest w moim przypadku jej głównym, o ile nie jedynym przeznaczeniem. Jest na tyle miękka, że nie drażni powieki i jednocześnie na tyle twarda by się nieestetycznie nie mazać.
Jedno pociągnięcie w zupełności wystarczy by rozświetlić oko - efekt jest naprawdę świetny i bardzo naturalny przy tym - o to mi chodziło!
Odcień tej kredki jest albowiem w moim odczuciu idealnie cielisty :


Nie beżowy, nie pomarańczowy, tylko właśnie cielisty.
Makijaż oka wykończony tak rozświetloną linią wodną otwiera je i daje wrażenie wypoczętego, świeżego spojrzenia.

Ważne również, że kredka nie podrażnia, nie uczula i nie znika z oka w ciągu dnia.
Dla mnie, posiadaczki wzroku na minusie (wrażliwe, -6 w obu oczach ), jest to bardzo ważne, gdyż większość tego typu produktów robi mi z oczu zaczerwienione szparki..

Uwaga, zawrotna cena! 4,99zł! Czego chcieć więcej?


Polecam każdemu! Biała kredka do lamusa, naturalny look górą!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...