Przeglądając któregoś dnia Wizaż, natknęłam się na informację, że w Biedronce dostępne są malutkie perfumy, będące niemal idealnym odwzorowaniem L'eau par Kenzo.
Słyszałam już, że w Lidlu są odpowiedniki Coco Mademoiselle, ale na biedronkowy duplikat nie miałam okazji jeszcze wpaść.
Przy najbliższych zakupach udałam się zatem przed kosmetyczną półkę, nie mogąc sobie odmówić weryfikacji tego njusa.
Perfumy są rzeczywiście małe, wersja torebkowa zdecydowanie - mają 15ml.
Opakowane są w niebieski kartonik ze srebrnymi nadrukami - wybaczcie, wywaliłam zanim obfociłam.
Buteleczka Passing for Woman prezentuje się tak :
Zapach.. znajomy.
Nie byłam pewna czy skojarzył mi się od razu oryginał czy coś innego.. spojrzałam na dno buteleczki, wszystko jasne.
Producent - Bi-es. Czuję zatem zapach z młodości, kiedy to jako podlotek spryskiwałam się duplikatami oryginałów, których zakup pozostawał w sferze marzeń.
Nuty zapachowe L'eau par Kenzo dla przypomnienia :
Mieszanka: wodno-kwiatowa
Nuta: mroźna mięta wodna, lilia wodna, niebieski cedr, wanilia, wodny jaśmin
Passing for Woman jest zdecydowanie bardziej kwiatowy niż mroźny - wybija się jaśmin i lilia, gdzieś w tle przelatuje mięta.
Nie można mu jednak odmówić tego, że po pierwszym niuchnięciu zakrzykujemy 'ha! Kenzo!'.
I o to przecież chodzi w duplikatach, prawda? Mają się kojarzyć.
Jeżeli więc lubicie oryginał, lecz Wasz portfel skomle żałośnie lub chcecie mieć mini wersję do torebki - polecam!
Perfumy znajdziecie w Biedronce w cenie 5,99zł za 15ml.
Znacie ten zamiennik? A może jest więcej podobnych perełek?
Dajcie znać niżej :-)

