Dlatego właśnie teraz, jesienną porą, gości na moich dłoniach letni połysk holo.
Przedstawiam Eveline Holografic Shine 403 :
Żeby wydobyć efekt, posiłkowałam się fleszem - wiadomo, latem tą rolę genialnie spełnia słońce.
O, kciuk bardziej załapał o co mi chodziło :
Bardzo lubię wszystkie holosie z Eveline, ale ten szczególnie, za jego subtelność i urok.
Dodatkowo aspekty techniczne są też zdecydowanie na plus - krycie - dwie normalne warstwy i jest pięknie, bez prześwitów a odcień nabiera wyrazistości.
Aplikacja to przyjemność, jest totalnie bezstresowa - dlatego też najbardziej lubię malować holosiami stopy - nie martwię się wtedy czy jest równo itp. - zawsze jest ładnie!
W przeciwieństwie do serii Classic Colours, Holografic Shine trzyma się u mnie wzorowo - 5-6 dni bez jakichkolwiek ubytków - to lubię!
Jak Wam się podoba?
Macie czasem lakierowe wyskoki - na przekór wszystkiemu?






